Filmystic

Blog filmowy

kurt

Kurt Cobain: Montage of Heck

Sporo czasu mnie tutaj nie było, lecz jest on przecież pojęciem względnym, więc choć dla mnie był to długi czas, wcale nie musi być taki dla kogoś innego. Niemniej jednak wracam z nowym wpisem.

Kurt Cobain: Montage of Heck to pierwszy, autoryzowany przez rodzinę dokument o losach twórcy i wokalisty zespołu Nirvana. Obejrzałam go już jakiś czas temu, dlatego zdążyłam się nieco zdystansować, co raczej pomaga w obiektywnej ocenie.

Montage of Heck niedosłownie przetłumaczyłabym jako montaż całego cholernego życia. I taki też jest ten film. To zlepek ujęć z życia Kurta, od lat dziecięcych, aż po ostatnie miesiące . Prócz nagrań wideo możemy wysłuchać utworów Nirvany – także w nowych aranżacjach, zaobserwować prywatne rysunki, czy zapiski Cobaina, rozmowy z ludźmi z jego otoczenia oraz animacje reżysera. I tak jak prywatne zbiory artysty budzą zainteresowanie i dają do zrozumienia, dlaczego właściwie na świecie po dziś dzień istnieje kult świętego Kurta, to właśnie te animacje stają się kompletnie niepotrzebne, wciśnięte na chama, tak by jakoś uzupełnić dokument o parę dodatkowych minut. Zepsuło to całkowicie odbiór filmu. Nie mam pojęcia, dlaczego reżyser uparł się, by umieścić te minibajeczki, skoro i bez nich otrzymał pełnometrażową produkcję. Montage of Heck oglądałam w towarzystwie mamy i już po godzinie zaczęłam zauważać jej znudzenie, a swoje bardzo starałam się ukryć, ponieważ mam w zwyczaju oglądać wszystko do końca.

Sama historia Kurta bardzo nas zainteresowała, zaś wypełniacze czasu nie.

W ocenie końcowej nie będę brała pod uwagę ani osoby Kurta, jego życia oraz bliskich i przyjaciół, bo to nie fabuła, którą można ocenić pozytynie, bądź negatywnie, tylko prawdziwa historia. Chciałabym jednak napisać parę zdań, jako że to nie tylko strona z recenzjami, ale i mój blog. Po obejrzeniu dokumentu utwierdzam się w przekonaniu, że Kurt Cobain był osobą głęboko nieszczęśliwą, kompletnie niemającą wsparcia w rodzinie. W takich chwilach ma się ochotę udusić matkę, która moim zdaniem strasznie zaniedbała psychikę oraz zdrowie fizyczne (problemy z żołądkiem) swojego syna, a teraz ma czelność opowiadać jaki to jej syn był cudowny. Kurt nie był ani święty, jak kreują go media, ani wspaniały, lecz z pewnością był wyjątkowy, wierny swojej żonie i bardzo wrażliwy. Courtney Love nie zasługiwała ani na niego, ani na córkę. Cobain był geniuszem, lecz równocześnie słabym człowiekiem i z pomocą innych sam doprowadził się do upadku.

Śmiało mogę powiedzieć, że Nirvana to już niemalże legenda. Kurt, choć nie chciał, stał się głosem młodych, nieakceptowanych ludzi. Montage of Heck to dokument, na który z pewnością fani zespołu czekali z utęsknieniem i który jest już dla nich niemalże relikwią. Ja jednak nie przepadam za tym filmem. Uważam, że duża w tym wina reżysera, który mógł z udostępnionych mu materiałów zrobić coś znacznie lepszego.

5/10

Polub mnie i udostępnij dalej!
5Brett MorgenCourtney LoveFrances CobainKurt CobainMontage of HeckNirvana

Justyna Kalinowska • 15 sierpnia 2015


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Podoba Ci się mój blog? Udostępnij go dalej