Filmystic

Blog filmowy

tło2

Niebezpieczne związki vs Szkoła uwodzenia

Porównam dzisiaj dwa filmy, które zostały zrealizowane na podstawie jednej książki, mianowicie na Niebezpiecznych związkach Pierre’a Choderlosa de Laclos z 1782 roku. Jak widać, istota i sens tej powieści nie gasną, ponieważ w 1988 roku powstał film o tym samym tytule (Dangerous Liaisons), a w 1999 roku Szkoła uwodzenia (Cruel Intentions). Swoją drogą Szkoła uwodzenia to bardzo trafione tłumaczenie. Istnieje jeszcze kilka innych ekranizacji tego dzieła, jednakże pragnę porównać powyższe ze względu na dość spore różnice.

Niebezpieczne związki Stephena Frearsa to zrobiona z rozmachem, nagrodzona trzema Oscarami produkcja. Udział wzięły w niej takie gwiazdy jak: Glenn Close, John Malkovich, Michelle Pfeiffer, Uma Thurman czy Keanu Reeves. Już sama obsada zachęciła mnie do tego, by jak najszybciej ten film obejrzeć.

Film opowiada historię markizy, która zakłada się wraz ze swym byłym kochankiem, iż ten rozkocha w sobie pewną bogobojną mężatkę. W zamian obiecuje mu wspólnie spędzoną noc. Zakład staje się dla naszych bohaterów dobrą zabawą. Sprawa komplikuje się, gdy w uczuciową grę wplątuje się coraz więcej osób.

Główną zaletą Niebezpiecznych związków są perfekcyjnie dobrani, piekielnie zdolni aktorzy oraz dobry scenariusz. Mimo, że John Malkovich nie ma w sobie wielu cech amanta (nad czym ubolewają niektóre panie), to nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek lepiej mógł zagrać jego rolę. Valmont jest czarujący i uwodzicielski. Mógłby mieć każdą kobietę. Glenn Close także daleko do kanonu kobiecej urody, a jednak cudownie oddała kobiecość i stanowczość markizy. To na tych dwóch postaciach opiera się cały kręgosłup filmu.

Mowa tutaj także o kręgosłupie moralnym, którego zdaje się osiemnastowiecznym Francuzom bardzo brakowało. Autor książki opisał bowiem obyczaje panujące na francuskich dworach, a jego powieść niemalże natychmiast po wydaniu zyskała popularność.

Szkoła uwodzenia to uwspółcześniona wersja Niebezpiecznych związków. I właśnie osadzenie w czasie sprawia, że oba filmy siłą rzeczy różnią się. Zaskoczyło mnie jednak to, iż główne zwroty akcji są niemalże identyczne jak w pierwowzorze i za to duży plus. Do dziś czerpię radość ze ścieżki dźwiękowej, która do tego filmu nie mogła zostać lepiej dobrana.

Główne role zagrali: Sarah Michelle Gellar oraz późniejsze małżeństwo – Ryan Phillippe i Reese Witherspoon. Młodzi aktorzy idealnie wpasowali się w gusta odbiorców, jakimi są nastolatkowie. Ich postacie są wyraziste, lecz momentami także niestety przerysowane. Z całą pewnością najlepiej poradził sobie najmroczniejszy charakter, zagrany przez Sarah Michelle Gellar. Szkoła uwodzenia nie pretenduje do miana dobrego filmu. Jest raczej przeciętna. Pamiętam jednak, że kilka lat wcześniej byłam nią zachwycona. Uważam, że to zasługa adaptowanego scenariusza i uroku młodego Ryana. Zakładam, iż każda nastolatka podkochiwała się w nim po obejrzeniu filmu.


Porównując oba filmy, bezsprzecznie wygrywają Niebezpieczne związki. Jest w nich dużo więcej pasji, namiętności, zazdrości, uwikłania i znakomitej gry aktorskiej. Moim zdaniem to jeden z lepszych filmów kostiumowych, jaki powstał. Choć dobrą stroną Szkoły uwodzenia była jej lekkość, to nie mogła ona dorównać majstersztykowi poprzednika.

Niebezpieczne związki vs Szkoła uwodzenia

Polub mnie i udostępnij dalej!
Cruel IntentionsDangerous LiaisonsGlenn CloseJohn MalkovichNiebezpieczne związkiporównanieReese WitherspoonRhan PhillippeSarah Michelle GellarSzkoła uwodzenia

Justyna Kalinowska • 21 stycznia 2016


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Podoba Ci się mój blog? Udostępnij go dalej