Filmystic

Blog filmowy

Untitled 1

Dziewczyna z portretu

Podarowałam sobie seans tego filmu po ostatnim w sesji egzaminie. Wybrałam się z dwoma koleżankami do kina. Chciałam przedyskutować z nimi zawartą w nim fabułę. W grudniu spędziłam tak z koleżanką kilka godzin, omawiając Czerwonego pająka przy dużej latte. Tym razem jednak wszystkie potrzebowałyśmy chwili skupienia, by na swój sposób przetrawić film.

Miałam wrażenie, że z nas trzech odebrałam tę produkcję najbardziej pozytywnie i obdzieliłam wysokimi notami. Zapewne gdybym spojrzała na film tak samo jak moje towarzyszki – przez pryzmat głównego bohatera, który odkrywa w sobie kobietę – miałabym zdanie i oceny podobne do nich oraz do przyjaciela, który uznał mój zachwyt za przesadzony. Dla mnie Dziewczyna z portretu to opowieść o kobiecie, która sukcesywnie traci męża. W dodatku dzieje się to w przedziwny sposób. Mąż oznajmia żonie, którą jak wydawało się ogromnie kocha, iż wewnątrz czuje się kobietą. Czy partnerka może przeżyć większy cios? Zakładam, iż jedynie wtedy, gdy po latach dowiaduje się o odmiennej orientacji seksualnej partnera.

Eddie Redmayne, nominowany do tegorocznego Oscara, choć nie zachwycił mnie tak jak Akademię, wywiązał się z zadania przekonująco. Einarem, którego zagrał, cały czas targają wewnętrzne sprzeczności. Postanawia zostać kobietą, zachowując przy tym wszystkie wspomnienia i uczucia do Gerdy. Myśli przy tym jednak o założeniu w przyszłości rodziny z innym mężczyzną. Gerda obwinia siebie za to, co dzieje się z jej mężem, gdyż to ona ubierając go w sukienki, obudziła w nim pierwiastek kobiecy. Oglądając Dziewczynę z portretu, nie mieściło mi się to w głowie i właśnie te rozbieżne emocje sprawiły, iż uznałam produkcję Toma Hoopera za bardzo dobrą.

Podczas seansu nie mogłam oderwać wzroku od Alicii Vikander, która w mojej ocenie brawurowo odegrała rolę kochającej żony. Gerda okazała się być opoką, którą pewnie ja w zaistniałej sytuacji nie potrafiłabym być. Z każdym kolejnym krokiem otrzymuje ona od męża coraz więcej ciosów. Równie dobrze mogła odejść, uznać, że go nie rozumie, że coś jest z nim nie tak. Gerda to żona bardzo liberalna, dla której nawet jeden z początkowych objawów zmian,  jakim jest noszenie przez Einara jej koszuli nocnej, nie robi na niej wrażenia. Kolejną wspaniałą, jednakże tylko epizodyczną rolę odegrał Ben Whishaw. W tym przypadku zaledwie kilka minut pobytu na ekranie sprawia, że człowiek zadurza się w jego mimice, gestach i głosie.

Dziewczyna z portretu to film o sztuce, a główni bohaterowie to duńscy malarze. Ich obrazy są piękne i wysublimowane. Reżyser zastosował to piękno także w swoich ujęciach. Pełne koloru krajobrazy i otaczająca bohaterów przesterzeń są miłe dla oka.

Moim filmowym towarzyszkom początek filmu wydał się ciężki, jednakże końcowy rozrachunek je zadowolił. Mnie produkcja zaciekawiła od samego początku i tylko raz oderwałam wzrok w ich kierunku, by wyrazić swoje niedowierzanie. Polecam wybrać się do kina na Dziewczynę z portretu, by przeżyć historię wiernej, a zarazem skrzywdzonej żony. Przy okazji można zaznać też widoku Lily – pierwszej na świecie kobiety, która omyłkowo urodziła się mężczyzną.

Polub mnie i udostępnij dalej!
Alicia VikanderBen WhishawDziewczyna z portretuEddie RedmayneEinarGerdakobietaLilymążmężczyznaTom Hooperżona

Justyna Kalinowska • 5 lutego 2016


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Podoba Ci się mój blog? Udostępnij go dalej