Filmystic

Blog filmowy

mbts

Manchester by the Sea

Pozbawiony wartkiej akcji czy jakiejś skomplikowanej historii, pozornie prosty, a tak ogromnie emocjonalny i smutny… przeraźliwie smutny. Mówiący o tym jak jedna, złudnie nieistotna decyzja może zmienić całe nasze życie. Mowa o najnowszym filmie Kennetha Lonergana, który otrzymał w tym roku sześć nominacji do Oscarów. 

Manchester by the Sea opowiada o człowieku, który w ciągu lat zdążył nałożyć na siebie tyle skorup, że nic nie jest już w stanie go wzruszyć. Jego dusza ponosi tego konsekwencje i powoli umiera. Poczucie winy, złamane serce i świadomość, że wszyscy wokół traktują cię inaczej niż kiedyś, to powoduje, że główny bohater zamyka się w sobie na zawsze.

Film opowiada historię mężczyzny, który po śmierci brata jest zmuszony zaopiekować się swoim bratankiem. Młody chłopak w Manchesterze ma wszystko: przyjaciół, szkołę i swoje pasje. Wymaga więc od wuja, że ten po latach na nowo przeprowadzi się do miasta, lecz mężczyzna kategorycznie odmawia.

Napisałam powyżej, że historia nie jest skomplikowana, ale to plus całego filmu. Swoją emocjonalną głębią przewyższa filmy sensacyjne o głowę. Ostatnio recenzowałam La La Land, który będzie bił się w tym roku o najpopularniejszą nagrodę filmową. Porównując obie te produkcje, mogę stwierdzić, że zostały stworzone na dwóch różnych biegunach. La La Land jest głośny, kolorowy i energetyczny, a Manchester by the Sea cichy (nie mylić ze spokojnym), gorzki oraz wtłoczony w zimne barwy. Oddaje to nawet ścieżka dźwiękowa, stworzona przez Lesleya Barbera.

Z pewnością najmocniejszym punktem filmu jest gra aktorska praktycznie całej obsady! Właśnie tak! : – ) Chciałabym jednak wyróżnić Caseya Afflecka, który bezsprzecznie jest zdolniejszy od swego brata. Zagrał gbura, którego czasem ponosi agresja. Wcielił się w szczęśliwego męża, który w momencie tragedii za wszelką cenę nie chce uronić łzy, lecz gdy dochodzi już do tego momentu, z ekranu wylewa się wzruszenie. Zastanawiam się, czy po prostu postać mu tak bardzo podpasowała, czy rzeczywiście jest diabelnie zdolny. W filmie pojawia się także genialna Michelle Williams, która tworzy wspaniałą postać, mimo że na ekranie nie pojawia się często. Za każdym razem jednak, gdy ją widzimy, nie możemy oderwać wzroku.

Szkoda w tym wszystkim, że polska dystrybucja kompletnie się nie postarała i w Polsce film można zobaczyć jedynie w kilku kinach (na Śląsku w kinie Kosmos w Katowicach na ul. Sokolskiej). Mimo tego, zachęcam, by wybrać się na Manchester by the Sea, jeśli tylko będziecie mieli taką sposobność. Oceniam na 8+/10.

Polub mnie i udostępnij dalej!
2017Casey AffleckKenneth LonerganLasley BarberManchesterManchester by the SeaMichelle WilliamsOscaryOscary 2017

Justyna Kalinowska • 27 stycznia 2017


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Podoba Ci się mój blog? Udostępnij go dalej