Filmystic

Blog filmowy

Beauty and the Beast

„Piękna i Bestia” rozbija bank. Dlaczego?

Ponad 10 dni temu do kin szturmem weszła Piękna i Bestia. Na bilet podczas premiery nie mógł liczyć ten, kto chciał kupić go tuż przed seansem. Wczoraj pojawiły się informacje o tym, że film zarobił już ponad 600 milionów dolarów. Jak to się w ogóle stało, że tak chętnie poszliśmy obejrzeć historię, którą od lat dobrze znamy, wiemy jak przebiegnie i jak się zakończy?

Niestety do kina wybrałam się w godzinach południowych i film musiałam obejrzeć z polskim dubbingiem. Uwielbiam nasz dubbing w bajkach, ale tutaj miałam nadzieję usłyszeć prawdziwy głos aktorów, których występuje cała niesamowita plejada. Z utęsknieniem czekam więc, aż ukaże się oryginalna wersja.

Pierwszą rzeczą, o której chciałabym wspomnieć, a chyba jeszcze nie zrobiłam tego w żadnym artykule to casting! Niesamowicie dopieszczony i pieczołowicie przeprowadzony. Nie wydaje mi się, żebym znała aktorkę, która bardziej pasowałaby do roli Belli niż Emma Watson. Bella kocha książki i jest niesamowicie inteligentna. Taka sama była Hermiona Granger i Emma także taka jest.

dan stevens

Gdy tylko zobaczyłam plakat przedstawiający księcia od razu wiedziałam, że Dan Stevens to dobry wybór. Nie dość, że jest zdolnym aktorem kameleonem, który w niemalże każdej produkcji wygląda inaczej, to wpisuje się w dobrze nam znany kanon szlachcica z baśni. Nie ukrywajmy, książę sprzed lat nie był do końca trafiony.

Reszta bohaterów też jakby urodziła się właśnie dla ról w Pięknej i Bestii. Kevin Kline, Ewan McGregor, Ian McKellen czy Stanley Tucci wykonali swoją pracę śpiewająco. Jedynie Emma Thompson, którą szczerze uwielbiam, nie pasowała mi do roli Pani Imbryk.

Kończąc już sprawę castingu, muszę wspomnieć o duecie, który skradł cały film. Mam na myśli Gastona (w tej roli Luke Evans) oraz Le Fou (Josh Gad). Wprowadzili oni do baśniowej krainy dużo humoru, a swój antagonizm potraktowali z przymrużeniem oka.

Remake Pięknej i Bestii wypełnił wiele luk, które istniały we wcześniejszej wersji baśni. Dodano także kilka wątków i sprawiono, że postacie stały się wielowymiarowe. Wersja ta dostarcza widzowi dużo większą dawkę emocji, która spowodowana jest osobistym dramatem mieszkańców zamku.

Nie mogę nie wspomnieć o ścieżce dźwiękowej, którą w kilku przypadkach odświeżono. Napisano także nowe utwory. Klasyki z dawnych lat znów ożyły i dzięki Disneyowi kolejne pokolenia są w stanie poznać historię, która poruszała starszych widzów kilkanaście lat temu.

Dlaczego Piękna i Bestia rozbiła bank? Otóż, gdy kilkanaście lat temu do kin wchodziła klasyczna już wersja największego romansu w historii kinematografii, wielu się nią po prostu zachwyciło i do dziś uważa ją za najlepszą baśń, jaką oglądało. Była to także pierwsza animacja nagrodzona Oscarem. Gdy ja siedziałam w sali kinowej, zapełniona była dorosłymi ludźmi. Nie widziałam dzieci, prawdopodobnie ze względu na ich obowiązek szkolny. Oznacza to jednak, że na seans wybrały i zamierzają wybrać się zarówno osoby dorosłe, które choć na chwilę chcą cofnąć się do dawnych lat jak i ich dzieci.

Z ciężkim sercem, ale remake oceniam wyżej niż oryginalną animację. Wystawiam wyważoną ocenę 8+/10. Na moim profilu na filmwebie widnieje ocena 10/10, dlatego że osobiście do oceny włączyłam swój sentyment, który nie każdy do tej historii przecież ma. Polecam wybrać się do kina jak najszybciej, bo ten film to wzruszenie i jednocześnie świetna rozrywka.

Polub mnie i udostępnij dalej!
Beauty and the beastDan StevensEmma ThompsonEmma WatsonEwan McGregorJosh GadLuke EvansPiękna i BestiaTale as old as time

Justyna Kalinowska • 28 marca 2017


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Podoba Ci się mój blog? Udostępnij go dalej