Filmystic

Blog filmowy

dunkierka1

Dunkierka

Przeczytałam kiedyś takie zdanie – Nolan jest Zimmerem filmu, a Zimmer Nolanem muzyki. I chyba coś w tym jest, ponieważ przed premierą filmu nie spotkałam się ze sceptycznym podejściem co do Dunkierki. Tym dwóm panom się po prostu ufa.

Dunkierka to montażowe i przede wszystkim operatorskie arcydzieło. Nie ma co tego ukrywać. Nolan nie zawodzi w tych kwestiach, a oceny jego filmów powoli stają się monotonne, bo za każdym razem recenzje i noty są wysokie. Tym razem reżyser wziął na warsztat część historii, która pełna jest strachu i niewiadomych. Żołnierze alianccy są bowiem uwięzieni we francuskim mieście tuż nad Morzem Północnym i nie mając możliwości pokonania wody, nie mogą dostać się do domu. Brytyjczycy (bo głównie o nich mowa w filmie) czują, że ich dom jest bardzo blisko, a to potęguje bezsilność.

Obraz Nolana nie skupia się na poszczególnym żołnierzu. Mamy do czynienia z bohaterem zbiorowym i to aż czterysta tysięcznym. Oczywiście całą akcję śledzimy oczami kilku z nich, lecz nie zmienia to faktu, że żadna z sylwetek nie została odpowiednio zarysowana. Widz nie drży o jednego bohatera, drży o całą zbiorowość, a nie jest to łatwe, dlatego rozumiem osoby, które  podczas seansu nie potrafiły wczuć się w krzywdę żołnierzy.

Dzięki wspomnianemu już montażowi, jesteśmy w stanie wejść w obraz i doznać wrażenia uwięzienia. Całość sytuacji podkręca Zimmer, którego muzyka, choć tak inna od jego wcześniejszych ścieżek dźwiękowych, nadal jest po prostu genialna. Dzięki zimnym kolorom, czujemy chłód i powiew wiatru, a także pragnienie powrotu do domu, który nie jest łatwy. Zagrożenie czai się na każdym kroku. Nolan nie daje widzowi chwili wytchnienia. Chce, byśmy poczuli się jak wspomniani żołnierze. Sam powrót też nie napawa radością, bo jakim sukcesem dla żołnierza jest ewakuacja?

Każdy, kto chce obejrzeć ten film, musi przygotować się na obraz wojenny. Fabularnie nie ma tutaj niczego poza polem bitwy. Nieustannie napięta akcja tworzy wrażenie, iż film jest zbyt krótki. Nolan stosuje totalną oszczędność dialogów, dlatego po prostu warto nastawić się na samą akcję oraz na to, że zakończenie nie zwala z nóg. Jest w nim ogromny patos i pewnego rodzaju niedopasowanie do całej reszty produkcji. W filmie działa akcja, nie ma zagadki, nie ma kolejnych poziomów podświadomości.

Osobiście uważam, że Nolan zrobił naprawdę dobry film, chociaż spodziewałam się po nim czegoś więcej. Gdybym uczyła historii, puszczałabym Dunkierkę dzieciom każdego roku. Nie jest to jednak film wybitny. Nie jest to też najlepsze dzieło Nolana. Mimo wszystko gorąco polecam i wiem, że poprzeczka nadal jest wysoko postawiona. Czekam na jego kolejny film.

Nolan

Polub mnie i udostępnij dalej!
Christopher NolanDunkierkaDunkirkHans ZimmerNolanZimmer

Justyna Kalinowska • 4 sierpnia 2017


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Podoba Ci się mój blog? Udostępnij go dalej